Weto prezydenta Nawrockiego wobec ustawy wiatrakowej – polityka, bezpieczeństwo i społeczne oczekiwania
- Daria Kopylets
- 26 sie 2025
- 2 minut(y) czytania
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu tzw. ustawy wiatrakowej stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń politycznych drugiej połowy 2025 roku. Nowa głowa państwa, która zaledwie kilka tygodni temu objęła urząd, postanowiła postawić wyraźną granicę między potrzebą ochrony obywateli przed rosnącymi kosztami energii a regulacjami dotyczącymi budowy farm wiatrowych. Jego decyzja wzbudziła ożywioną debatę — zarówno wśród zwolenników transformacji energetycznej, jak i tych, którzy podkreślają znaczenie bezpieczeństwa i poszanowania głosu lokalnych społeczności.
Powody weta
Prezydent wskazał kilka kluczowych przyczyn, które zadecydowały o jego decyzji. Pierwszą z nich był sprzeciw wobec łączenia w jednej ustawie dwóch odmiennych kwestii: mrożenia cen energii i liberalizacji przepisów dotyczących farm wiatrowych. Według Nawrockiego było to formą politycznego szantażu wobec społeczeństwa — wymuszaniem zgody na niepopularne regulacje w zamian za utrzymanie niższych rachunków za prąd.
Drugim argumentem były obawy społeczne. Wielu mieszkańców gmin, w których mogłyby powstawać nowe farmy, sprzeciwia się zmniejszeniu minimalnej odległości wiatraków od zabudowań. Propozycja ustawowa przewidywała redukcję odległości do 500 metrów, podczas gdy wcześniej obowiązywała znacznie bardziej restrykcyjna zasada 10H. Prezydent uznał, że tak głęboka zmiana ignoruje odczucia lokalnych społeczności i może prowadzić do konfliktów na poziomie gminnym.
Nie bez znaczenia były także zastrzeżenia natury bezpieczeństwa. Ministerstwo Obrony Narodowej wskazywało, że lokalizacja dużych turbin mogłaby stwarzać problemy dla operacji wojskowych, a Ministerstwo Infrastruktury zwracało uwagę na ryzyko dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nawrocki uznał te głosy za zbyt poważne, by je zignorować.
Wsparcie dla zamrożenia cen energii
Warto podkreślić, że prezydent nie odrzucił w całości idei przedstawionej w ustawie. Popiera on mechanizm mrożenia cen energii, uważając go za konieczny w obliczu kryzysu kosztowego, który dotyka polskie rodziny. Zadeklarował przygotowanie własnego projektu ustawy, w którym ten element zostanie wyraźnie oddzielony od regulacji dotyczących energetyki wiatrowej. Dzięki temu obywatele mają mieć pewność, że pomoc w zakresie cen energii nie będzie obciążona dodatkowymi warunkami.
Reakcje i konsekwencje
Decyzja o wecie wywołała natychmiastową falę komentarzy. Rząd oskarżył prezydenta o blokowanie transformacji energetycznej i uleganie populistycznym nastrojom. Zwolennicy weta podkreślają jednak, że decyzja chroni obywateli przed nieprzemyślanymi inwestycjami i daje czas na przygotowanie bardziej wyważonych rozwiązań.
Na arenie międzynarodowej krok Nawrockiego został odebrany jako sygnał, że Polska wciąż będzie podążać własną ścieżką w polityce klimatycznej. Choć cele unijne wymagają szybkiego rozwoju OZE, prezydent stawia akcent na równowagę między bezpieczeństwem, oczekiwaniami społecznymi a gospodarką.
Wyzwania na przyszłość
Weto nie kończy sporu o kształt energetyki wiatrowej w Polsce. Projekt wróci do Sejmu, gdzie rządząca większość będzie musiała zdecydować, czy podjąć próbę przełamania weta, czy przygotować nową ustawę. Niewykluczone, że prezydenckie uwagi staną się podstawą do dalszych prac i kompromisu, który pogodzi rozwój zielonej energii z ochroną interesów lokalnych społeczności.
Podsumowanie
Decyzja Karola Nawrockiego to coś więcej niż zwykłe weto legislacyjne. To wyraźny sygnał polityczny, że prezydent zamierza sprawować urząd aktywnie, ingerując w kluczowe decyzje dotyczące transformacji energetycznej. Jego stanowisko pokazuje, że przyszłość polskiej energetyki nie będzie kształtowana jedynie przez presję unijną czy lobby gospodarcze, ale również przez czynniki społeczne i bezpieczeństwo państwa. Pytanie, czy uda się znaleźć złoty środek między tymi sprzecznymi interesami, pozostaje otwarte.





Komentarze