top of page

Holandia na rozdrożu: zielony chaos czy brak planu?

  • 21 lip 2025
  • 3 minut(y) czytania

Holandia przez lata była stawiana jako wzór do naśladowania w dziedzinie zielonej transformacji. Kraj ten szybko ograniczył wykorzystanie gazu ziemnego, dynamicznie rozwijał energię odnawialną i promował innowacyjne rozwiązania ekologiczne. Jednak dziś zderza się z rzeczywistością, która pokazuje, że sama ambicja to za mało. Transformacja energetyczna, jeśli nie jest oparta na spójnym planie i sprawnej infrastrukturze, może zamiast sukcesu przynieść paraliż.


Rezygnacja z gazu i boom na odnawialne źródła

Po zamknięciu największego europejskiego złoża gazowego w Groningen w 2023 roku Holandia przyspieszyła odejście od paliw kopalnych. Produkcja energii ze źródeł odnawialnych – głównie wiatru i słońca – wzrosła o ponad 25% w ciągu zaledwie dwóch lat. Udział OZE w całkowitym miksie energetycznym przekroczył już połowę.

Na papierze wszystko wygląda imponująco: wiatraki rosną jak grzyby po deszczu, dachy pokrywają się panelami fotowoltaicznymi, a liczba przydomowych instalacji rośnie wykładniczo. Problem w tym, że system nie nadąża z ich obsługą.


Przepełnione sieci i tysiące oczekujących

Dziś blisko 12 tysięcy firm, gospodarstw domowych, szkół i szpitali czeka na możliwość podłączenia się do sieci energetycznej. Operatorzy systemów nie są w stanie obsłużyć napływu nowych źródeł, ponieważ brakuje infrastruktury. Doszło do sytuacji, w której panele słoneczne produkują energię, której nie ma jak przesłać. Firmy, które chciałyby rozbudować działalność, są zmuszone do wstrzymania inwestycji z powodu braku dostępu do prądu.


W niektórych regionach kraju wprowadzono już ograniczenia w przydziale mocy lub specjalne taryfy, które mają zniechęcać do zużycia energii w godzinach szczytu. To rozwiązania doraźne, które pokazują jedno: sieć przesyłowa Holandii pęka w szwach.


Rachunek za zaniedbania

Koszty modernizacji sieci przesyłowych i dystrybucyjnych w Holandii szacuje się obecnie na nawet 200 miliardów euro do 2040 roku. To ogromne kwoty, które będą musiały zostać sfinansowane przez państwo, przedsiębiorstwa i odbiorców indywidualnych. Już dziś operatorzy zapowiadają podwyżki taryf energetycznych, które mają wynosić średnio od 4 do 5 procent rocznie przez kolejną dekadę.


Problemem nie jest jednak tylko brak pieniędzy, ale również deficyt wykwalifikowanego personelu. Szacuje się, że do pełnej realizacji planu energetycznego Holandii brakuje obecnie ponad 28 tysięcy specjalistów – elektryków, inżynierów i monterów. Bez nich nawet najlepiej sfinansowane projekty pozostaną na papierze.


Wstrzymane inwestycje i spadające poparcie społeczne

Coraz więcej samorządów i społeczności lokalnych zaczyna opierać się budowie nowych farm wiatrowych. Rosnące koszty, niepewność dostaw oraz przeciążone sieci sprawiają, że lokalne strategie energetyczne są zamrażane lub całkowicie rewidowane. Z drugiej strony inwestorzy coraz częściej rezygnują z udziału w przetargach na budowę nowych instalacji, argumentując, że nie ma gwarancji przyłączenia do sieci.


To tworzy sytuację, którą ekonomiści nazywają „zielonym impasem”: elektrownie odnawialne nie powstają, bo nie ma infrastruktury, a infrastruktura nie jest rozbudowywana, bo nie ma pewności, czy będzie na nią popyt. W efekcie tempo transformacji dramatycznie spada.


Ostrzeżenia z instytucji międzynarodowych

Eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Międzynarodowej Agencji Energetycznej już teraz biją na alarm. Wskazują, że Holandia padła ofiarą własnych ambicji, nie zapewniając odpowiedniego zaplecza technicznego dla realizacji celów klimatycznych. Według analiz IMF przeciążone sieci mogą doprowadzić do spadku tempa wzrostu gospodarczego i zwiększenia presji inflacyjnej.


Agencje ostrzegają również inne państwa Unii Europejskiej przed powielaniem błędów Holandii. Transformacja energetyczna musi iść w parze z realną rozbudową sieci, edukacją kadr oraz stabilnym prawem, które umożliwia planowanie długoterminowe. Bez tego Zielony Ład zamieni się w Zielony Kryzys.


Co dalej?

Holandia stoi dziś przed trzema głównymi wyzwaniami. Po pierwsze, musi błyskawicznie zwiększyć inwestycje w infrastrukturę przesyłową. Po drugie, konieczne jest wykształcenie i zatrudnienie dziesiątek tysięcy specjalistów, którzy będą w stanie obsłużyć modernizację sieci. Po trzecie – potrzebne jest uporządkowanie systemu prawnego i taryfowego, tak by zachęcał do rozwoju odnawialnych źródeł energii, ale nie prowadził do przeciążenia systemu.


Holenderski przykład pokazuje, że bez dobrze przygotowanego zaplecza nawet najlepsze intencje mogą zakończyć się poważnym kryzysem. To nie porażka idei zielonej transformacji, ale ostrzeżenie, że sukces wymaga nie tylko ambicji, lecz także precyzji, koordynacji i inwestycji.


Komentarze


bottom of page