Wodór: paliwo przyszłości czy kurcząca się nadzieja?
- Daria Kopylets
- 4 wrz 2025
- 2 minut(y) czytania
Wielkie oczekiwania, realia trudniejsze
Wodór przez lata uważany był za potencjalny klucz do dekabonizacji przemysłu, transportu ciężkiego oraz stabilizacji systemów energetycznych. Choć ma wyjątkowe zalety – m.in. możliwość długoterminowego magazynowania energii czy znaczące obniżenie emisji CO₂ – jego praktyczne zastosowanie napotyka coraz więcej przeszkód.
Skąd bierze się wodór i dlaczego to problem?
Większość obecnie produkowanego wodoru pochodzi z paliw kopalnych (tzw. „szary” wodór), co w praktyce nadal generuje znaczące emisje. Wodór „zielony”, uzyskany przez elektrolizę z wykorzystaniem odnawialnej energii, jest dopiero rozwijany i wciąż drogi. Nawet przy optymistycznych planach, jego dostępność będzie ograniczona – a zużycie przewidywane przez projektantów „wodoru przyszłości” może przekraczać możliwości jego produkcji.
Niska efektywność energetyczna
W procesie produkcji, transportu i ponownej konwersji wodoru na energię prąd traci około połowy swoich wartości – sprawność całego cyklu to zaledwie ok. 50%. Dla porównania – baterie elektryczne zachowują około 80–90% energii. To fundamentalny powód, dla którego elektryfikacja (np. pojazdów) jest bardziej efektywna i opłacalna.
Wyzwania technologiczne i koszty
Koszty produkcji, transportu i przechowywania wodoru są wciąż bardzo wysokie. Infrastruktura – rury, stacje tankowania, bezpieczne przechowywanie – wymaga ogromnych inwestycji. Na przykład spółki planujące duże projekty wodoru (jak Air Products w USA) napotkały finansowe i polityczne trudności, co doprowadziło do opóźnień i restrukturyzacji planów.
Mniej miejsca w rynku niż zakładano
Początkowy entuzjazm wobec wodoru stygł: wiele planowanych projektów zostało anulowanych, zmniejszono zamówienia lub przełożono inwestycje. Nawet kraje aktywnie wspierające wodór, jak Australia – mimo milionowych środków – przyznają, że sektor stanął w miejscu, a koszty ciągle przewyższają korzyści.
Sektor transportu pod dyktatem baterii
Pojazdy wodorowe, choć mają zalety jak szybkie tankowanie i duży zasięg, przegrywają z samochodami elektrycznymi. Te ostatnie są bardziej efektywne, tańsze w eksploatacji i mają rozwiniętą infrastrukturę ładowania. Liczba sprzedawanych samochodów wodorowych pozostaje mikroskopijna – Hyundai sprzedał zaledwie kilkadziesiąt Nexo rocznie.
Tam, gdzie wodór może mieć sens
Ograniczenia wodoru jednak nie przekreślają go całkowicie. Nadal może się sprawdzić tam, gdzie elektryfikacja jest trudna: przemysł ciężki (np. stal, cement), transport morski i lotnictwo dalekiego zasięgu, długoterminowe magazynowanie energii. Zwłaszcza w miejscach, gdzie dostęp do energii odnawialnej jest wysoki, może wypełnić lukę pomiędzy zbiorowym potencjałem a zapotrzebowaniem.
Podsumowanie
Wodór już dawno przestał być tylko modnym hasłem „energetycznej przyszłości”. Dziś jego potencjał wciąż pozostaje realny w specyficznych zastosowaniach – ale w ogóle traci dominującą pozycję progu transformacji. Coraz częściej to technologie bezpośredniej elektryfikacji, magazyny prądu i zielona infrastruktura stają się priorytetem. Wodór nie znika całkowicie, ale jego rola może pozostać niszowa i ograniczona do wybranych sektorów. Warto patrzeć na niego nie jako rozwiązanie uniwersalne, lecz jako jedno z narzędzi w szerszym zestawie rozwiązań energetycznych przyszłości.





Komentarze