Ursus oskarża spółki związane z Solorzem o przejęcie technologii produkcji autobusów wodorowych
- 30 lip 2025
- 2 minut(y) czytania
W lipcu 2025 roku sprawa dotycząca technologii produkcji autobusów wodorowych ponownie trafiła na pierwsze strony gazet. Chodzi o konflikt pomiędzy firmą Ursus S.A. a grupą spółek powiązanych z miliarderem Zygmuntem Solorzem. Ursus twierdzi, że jego dokumentacja techniczna i know-how związane z produkcją autobusów napędzanych wodorem zostały bezprawnie przejęte przez podmioty z Grupy ZE PAK, która aktywnie działa w sektorze wodorowym.
Spór sięga roku 2020, kiedy to Ursus zgłosił do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Według treści zgłoszenia, przedstawiciele spółek takich jak PAK Adamów czy PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy mieli wejść w posiadanie wewnętrznych dokumentów projektowych i technologicznych opracowanych wcześniej przez Ursus i spółkę Ursus Bus. Dokumentacja ta miała zawierać m.in. projekty konstrukcyjne, założenia technologiczne oraz dane dotyczące procesu produkcji.
Przez kilka lat sprawa nie posuwała się znacząco do przodu. W marcu 2024 roku prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że nie doszło do przestępstwa. Co istotne, decyzja ta zapadła mimo tego, że kluczowi świadkowie – w tym sam Zygmunt Solorz – nie zostali przesłuchani. Według akt sprawy, przedsiębiorca miał w tym czasie przebywać poza granicami kraju, co uniemożliwiło jego formalne wezwanie.
Ursus odwołał się od decyzji prokuratury, twierdząc, że dochodzenie zostało przeprowadzone nierzetelnie i nie uwzględniono istotnych dowodów, takich jak korespondencje mailowe między byłymi pracownikami Ursusa a osobami reprezentującymi spółki konkurencyjne. W lipcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał rację Ursusowi i nakazał wznowienie postępowania.
Według przedstawicieli Ursusa, przejęcie dokumentacji technologicznej doprowadziło do znacznych strat finansowych, a także utraty pozycji na rynku autobusów wodorowych. Firma twierdzi, że know-how, które wypracowała przez lata, zostało wykorzystane do opracowania konkurencyjnych produktów pod marką NeoBus, oferowanych przez grupę spółek kontrolowaną przez Solorza.
Z kolei przedstawiciele ZE PAK i powiązanych podmiotów stanowczo zaprzeczają tym zarzutom. Twierdzą, że ich rozwiązania technologiczne zostały opracowane niezależnie, w ramach własnych prac badawczo-rozwojowych. Podkreślają także, że w ramach realizowanych projektów doszło do wielu innowacji, a proces projektowania i wdrażania pojazdów był zgodny z obowiązującym prawem.
Warto zaznaczyć, że NeoBusy – czyli autobusy wodorowe produkowane przez grupę Solorza – są już wdrażane w wielu polskich miastach, m.in. w Koninie, Gdańsku, Krakowie i w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. To oznacza, że ewentualne potwierdzenie naruszeń mogłoby mieć poważne skutki zarówno gospodarcze, jak i prawne.
Na tle tej sprawy rysuje się też szerszy kontekst – ochrona własności intelektualnej w dynamicznie rozwijającym się sektorze zeroemisyjnego transportu. Produkcja autobusów wodorowych to dziś jeden z najbardziej innowacyjnych kierunków rozwoju transportu publicznego. Technologia ta, choć kosztowna, umożliwia znaczne ograniczenie emisji i jest wspierana przez programy unijne oraz krajowe dotacje.
Decyzja sądu o kontynuacji śledztwa może okazać się istotnym precedensem, wyznaczającym granice dozwolonego korzystania z wiedzy technologicznej pochodzącej od konkurencji. Dla Ursusa to także szansa na odzyskanie części zaufania rynku oraz potwierdzenie, że jego prace nie poszły na marne. Z drugiej strony, jeżeli zarzuty okażą się bezpodstawne, spółki związane z Solorzem mogą domagać się odszkodowań za bezprawne oskarżenia.
Rozwój wydarzeń w najbliższych miesiącach będzie uważnie obserwowany nie tylko przez media, ale również przez inwestorów i inne podmioty działające w sektorze zielonych technologii. Sprawa ta pokazuje, jak ważna w dzisiejszym świecie jest ochrona własności intelektualnej – szczególnie w sektorze tak młodym i perspektywicznym, jak elektromobilność i wodór.





Komentarze