top of page

Polskie wiatraki zastąpią niemieckie. Spółka z Katowic już nad tym działa

  • Zdjęcie autora: Daria Kopylets
    Daria Kopylets
  • 22 lip 2025
  • 2 minut(y) czytania

W obliczu rosnącego zapotrzebowania na odnawialne źródła energii oraz zmieniającej się polityki energetycznej w Europie, Polska coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku energii wiatrowej. Najnowsze doniesienia wskazują, że wiatraki produkowane przez polską spółkę z Katowic mają realną szansę zastąpić dotychczas dominujące w regionie turbiny niemieckich producentów. To przełom nie tylko dla krajowej gospodarki, ale również dla całego sektora OZE w Europie Środkowo-Wschodniej.


Polski producent z ambicjami

Chodzi o firmę WindPol Energy, katowickie przedsiębiorstwo specjalizujące się w projektowaniu i produkcji nowoczesnych turbin wiatrowych. Spółka w ostatnich miesiącach znacznie rozszerzyła swoje zaplecze technologiczne, a także rozpoczęła budowę własnego parku testowego na Pomorzu. Jej najnowszy projekt– turbina WPX-2800– już teraz zbiera pozytywne opinie branżowych ekspertów, oferując większą wydajność i niższe koszty eksploatacji niż wiele zachodnich odpowiedników.


Powód zmian: logistyka, koszty i niezależność

Wymiana niemieckich wiatraków na polskie wynika z kilku istotnych czynników:

  1. Logistyka i łańcuchy dostaw – W dobie napięć geopolitycznych i problemów z transportem, produkcja i serwisowanie turbin na miejscu staje się coraz bardziej opłacalne.

  2. Ceny komponentów – Niemieckie firmy są droższe zarówno pod względem instalacji, jak i późniejszego serwisowania. Polscy producenci oferują konkurencyjne ceny bez utraty jakości.

  3. Polityka energetyczna UE – Coraz silniejszy nacisk na lokalizację produkcji w ramach Unii wspiera rozwój rodzimych firm i uniezależnienie się od zagranicznych technologii.


Reakcja rynku

Sektor energetyczny reaguje na te zmiany z dużym zainteresowaniem. WindPol Energy podpisała już wstępne umowy z kilkoma operatorami farm wiatrowych w Polsce, Czechach i Rumunii. Firma zapowiada również wejście na rynki krajów bałtyckich, a także rozmowy z kontrahentami ze Skandynawii.

Jak komentuje prezes WindPol Energy, Marcin Dąbrowski:

Naszym celem jest budowa w pełni polskiego łańcucha dostaw dla energetyki wiatrowej. Zaczynamy od turbin, ale planujemy także produkcję masztów, łopat i elementów sterujących. Wierzymy, że Polska może stać się centrum zielonej technologii w Europie.

Co dalej?

Rząd zapowiada wsparcie dla lokalnych producentów technologii OZE, w tym ulg podatkowych oraz dostęp do funduszy unijnych. Coraz częściej mówi się o narodowym programie rozwoju energetyki wiatrowej, którego celem ma być pokrycie 30% krajowego zapotrzebowania na energię z wiatru do 2035 roku – przy dużym udziale polskich firm.


Zmiana dominacji niemieckich wiatraków na polskie to nie tylko kwestia technologii, ale też symboliczny krok ku większej suwerenności energetycznej i gospodarczemu wzmocnieniu krajowego sektora przemysłowego.


Komentarze


bottom of page