Chińska dominacja w energetyce słonecznej: roczny przyrost większy niż w całej UE
- Daria Kopylets
- 7 sie 2025
- 3 minut(y) czytania
W ciągu zaledwie jednego roku Chiny zainstalowały więcej mocy fotowoltaicznych niż wszystkie kraje Unii Europejskiej razem wzięte. Skalę tego przyspieszenia trudno sobie wyobrazić – mówimy o nawet 380 GW nowych instalacji słonecznych w ciągu 12 miesięcy. Dla porównania, całkowita moc paneli fotowoltaicznych w UE wynosi obecnie około 260–270 GW. Oznacza to, że

Chiny w rok zbudowały potencjał równy temu, na który Europa pracowała przez dekady.
Ten wynik nie tylko szokuje liczbowo, ale pokazuje też, jak poważnie Chiny traktują transformację energetyczną – jako narzędzie do wzmacniania gospodarki, poprawy bezpieczeństwa energetycznego oraz budowania globalnej przewagi technologicznej.
Skala ekspansji, której nie widział świat
Według danych chińskiego regulatora, tylko w pierwszych pięciu miesiącach 2025 roku Państwo Środka dodało aż 198 GW nowych mocy fotowoltaicznych oraz ponad 46 GW energii wiatrowej. To oznacza, że już w maju Chiny przekroczyły całoroczny wynik Unii Europejskiej z 2023 roku, która wtedy osiągnęła ok. 56 GW nowych instalacji PV.
Oczekuje się, że do końca 2025 roku zainstalowane zostanie nawet 380 GW nowych paneli słonecznych, co byłoby najwyższym rocznym przyrostem OZE w historii ludzkości.
Dlaczego Chinom się to udaje?
1. Masowa produkcja i kontrola rynku
Chiny są absolutnym liderem światowego rynku produkcji komponentów fotowoltaicznych – od wafli krzemowych po ogniwa i gotowe panele. Kontrolują ok. 80% globalnego łańcucha dostaw PV, co pozwala im nie tylko na szybkie tempo instalacji, ale też na utrzymywanie niskich kosztów.
2. Wsparcie państwa i strategiczne podejście
Rząd w Pekinie od lat prowadzi konsekwentną politykę promowania zielonej energii – zarówno przez programy dotacyjne, jak i przywileje regulacyjne dla firm inwestujących w odnawialne źródła energii. OZE traktowane są nie tylko jako narzędzie walki ze smogiem i zmianami klimatu, ale też jako element bezpieczeństwa narodowego.
3. Gigantyczne zapotrzebowanie na energię
Wraz z rosnącą urbanizacją, rozwojem przemysłu technologicznego, elektromobilnością i potrzebami centrów danych, zapotrzebowanie na energię w Chinach stale rośnie. W przeciwieństwie do Europy, gdzie popyt energetyczny jest względnie stabilny, chińska gospodarka potrzebuje nowych źródeł zasilania – i coraz częściej wybiera fotowoltaikę.
A co z resztą świata?
W tym samym czasie Unia Europejska, choć wciąż rozwija sektor OZE, napotyka liczne przeszkody: skomplikowane procedury administracyjne, lokalne protesty, brak dostępnych mocy przyłączeniowych do sieci oraz wysokie koszty realizacji inwestycji. Dodatkowo, europejscy producenci paneli nie są w stanie konkurować cenowo z chińskimi odpowiednikami, co prowadzi do rosnącego uzależnienia kontynentu od importu z Azji.
Stany Zjednoczone z kolei próbują przeciwdziałać tej dominacji przez subsydia i programy wspierające rodzimą produkcję, ale efektów tych działań jeszcze nie widać w takiej skali, jaką osiągają Chiny.
Ryzyko i wyzwania
Chińska ekspansja w OZE budzi też pytania o bezpieczeństwo globalnych łańcuchów dostaw. Uzależnienie reszty świata od jednego dostawcy komponentów PV może w przyszłości stanowić problem strategiczny – podobnie jak w przypadku półprzewodników czy surowców krytycznych.
Ponadto, choć fotowoltaika to energia odnawialna, sama produkcja komponentów jest energochłonna, a część zakładów w Chinach nadal korzysta z węgla. Oznacza to, że rzeczywisty „ślad węglowy” niektórych tanich chińskich paneli może być większy, niż się powszechnie uważa.
Co dalej?
Chiny nie tylko wyznaczają nowe standardy w tempie rozwoju energetyki słonecznej – one je przedefiniowują. W momencie, gdy większość krajów planuje wieloletnie strategie transformacji, Pekin realizuje je w praktyce – tu i teraz. Dla reszty świata to wyraźny sygnał, że w wyścigu o czystą energię nie ma czasu do stracenia.
Jeśli Europa i inne regiony świata chcą utrzymać konkurencyjność, muszą nie tylko inwestować w OZE, ale także uniezależniać się od chińskiego monopolu i przyspieszyć tempo transformacji energetycznej. W przeciwnym razie może się okazać, że nie tylko energetycznie, ale i technologicznie będą zdani na łaskę Pekinu.




Komentarze